2 fajne gry do pobrania

2 fajne gry

Cake Mania - prowadź cukiernie i rób ciacha! do pobrania w necie tylko na godzine a u mnie full

Cytat:



scren

w cake mani siedze na plaży
2 gra Diner Dash 2 do pobrania w necie na godzine a u mnie full

Cytat:



scren

 

TR8 - przed premierą

złe wieści niosę, otóż pojawiła się lista gier Eidosowych na GC:

Age of Conan: Hyborian Adventures [PC]
Tomb Raider: Anniversary [Wii, X360]
Kane & Lynch: Dead Men [PC, X360, PS3]
Escape from Bug Island [Wii]
Nervous Brickdown [NDS]
Cake Mania [NDS]
Prism [NDS]
Operation Vietnam [NDS]
Fractal Jigsaw [X360]
GEON: Emotions [X360]

a TR8 brak...

Gry Java 176x220 - Archiwum

Witam, dodaje 2 paczki gier: Wyścigi i Strategio - Akcja .

Kod:[u]Age OF Empire 3[/u]
Ancient Empire 2
Anno 1602
Cake Mania
Casino Manager
[u]Championship Manager 2007[/u]
Cow Cow Tycoon
Life Rush
Men In Black...
[u]Monopoly Tyccon 2007[/u]
[u]Petz[/u]
Pub Mania
ROCK CITY Empire
SimCity 4
SimCity
The Sims 2 Pets
[u]Tibia[/u]
Total War Mobile
[u]Worms 2
Worms 07
Worms Forts 3D
Zoo Tyccon Marine Mania[/u]

Rozmiar: 5,40Mb

Kod:3D Need For Drifting
4x4 Monster Trucks 3D
African Rally
Air Burster 3D
Burnout 3D
Demolition Arena
Dm Night Racing 3D
FR Formula Racing 3D
GB Bikes 3D
High Speed 3D
Hummer Jump And Race 3D
Juiced 2 3D
Moto GP 07 3D
Need For Speed Carbon
Nitro Street Racing 2D
Nitro Street Racing 3D
Red Bull X-fighting
Subaru Rally Challenge
Super Taxi Driver 3D
World Rally Championship 3D

Rozmiar: 6,14Mb

Bioshock

Bioshock jest booski.
Gameplay? Może kogoś on nie wzrusza, ale dla mnie to ulubiony gatunek gier - tego właśnie oczekuję: samotnej eksploracji, gdzie zwiedzanie jest ważniejsze od strzelaniny. Pod tym względem stawiam go na równi z Metroid Prime. Grafika? Być może teraz robi mniejsze wrażenie, ale ja grałem w niego gdy tylko się ukazał i nie potrafiłbym wtedy wskazać gry wyglądającej lepiej. Design jest rewelacyjny. Ale największym atutem Bioshocka jest umiejetność stworzenia i odmalowania wiarygodnego, wciągającego świata, który jest nie tylko tłem, ale i żywym aktorem. Immersja jest przeogromna. Mało która gra może tu się z nim równać. Nawet w gatunkach takich jak RPG, które powinny pod tym względem porzodować - np. Mass Effect wypada tu znacznie słabiej: niby fabułka ciekawa, ale świat nie pochłaniał aż tak, nie wydawał się tak pełny. Bioshock to jedna z tych gier, o których myśli się długo po ukończeniu, zamiast odłożyć na półkę i zapomnieć o co w niej chodziło. Inny atut to cała otoczka filozoficzno-polityczna i dramat Andrew Ryana, konflikt jego idealistycznych przekonań z ułomną rzeczywistością i świadomość, że to on ma rację, a my gramy po tej niewłaściwej stronie. I że w końcu ponosimy porażkę z samym sobą, robiąc to, do czego nas przeznaczono. Nawiasem mówiąc sposób prowadzenia i przedstawiania fabuły jest znakomity. I jeszcze jedno: cytat "a man chooses, a slave obeys" znajduje się w moim prywatnym rankingu growych cytatów nawet wyżej niż "the cake is a lie" (choć może ciut niżej niż "it's-a me, Mario!" ).

 

Kobiety i Aikido :)


Nieeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!! Brrr, przerażająca wizja..... Przecież M i Q twozą klimat tych filmów, dr no to taka jakby wprawka była, nie mozna do tego wracać, to bedzie regres :(
Brosnan był bardzo cacy, pamiętam go jeszcze z Remingtona.. mmm.... Goldeneye to jeden z najlepszych bondów... heh.. dla mnie, to może być byłym artysta cyrkowym, byle pasował do tej postaci. Jest np taki facecik, który gra w amerykańskim serialu, 'jag' bodajże. Ładnie mu w mundurze, niebrzydki, całkiem sensownie gra... już wole kogoś takiego, niż jakiegoś picusia z 'młodego pokolenia'

hm.. Q nie bylo w Dr.No. gosc z jag.. jest nudny jak diabli.. anyway.. zdjecia do nowego bonda maja sie zaczac na wiosne wprzyszlym roku., do tej pory nie ma obsady.. jest natomiast rezyser.ploty pojawiaja sie dziwne i straszne.. dzisiejsza gazeta donosi ,ze nazwisko nowego bonda bedzie znane dzis wieczorem. najpozniej jutro.. faworyci - david craig [layer cake] i goran vinsjic [er] czyzby clive oven odpadl?
loklane radio prowadzilo kiedys ankiete.. kto who be next bond.. [tutaj sa zakreceni na tym punkcie, bo brosnan jest z dublina - dokladnie z navan] i zadzwonil jakis gosc i zaproponowal chrisa rocka.. bo jest "funny" juz widze to funny.."yo, man. i'm bond..

Cytat: Iiii tam, nic nie pokazałeś. 'Bambuko' nie jes zbyt wymownym terminem :wink: I skąd wnioski, że to z powou czinowania...

stara gra.. nozyce, papier , kamien.. kazde z nich ma wady:)

Cytat: A co do słownika...
może taki?
ten mam

form dublin with love

3[/quote]

GIERCOWNIA.PL

tu macie ten link do tej boskiej gry o herbacie ;D www.giercownia.pl/gra/439/beverage/ i jeszcze se poszukajcie Cake Manii to też jest boskie tam się robi ciasta

Prace nad filmem z 50 Cent"em rozpoczęte



Raper, 50 Cent rozpoczął dziś (19.11) nagrywanie swojej roli w Londyńskim gangsterskim filmie "Dead Man Running".

50 Cent, prawdziwe imię - Curtis Jackson, gra rolę szychy udzielającej pożyczek w filmie opowiadającym historię byłego skazańca, który próbuje stanąć na nogi i ma zaledwie 24 godziny by spłacić dług $150,000 u postaci granej przez Jacksona.

50 dołączył do ekipy aktorów takich jak Brenda Blethyn ("Secrets And Lies"), Danny Dyer ("The Business"), Tamer Hassan ("Layer Cake") i Monet Mazur ( )("Stoned").

Rio Ferdinand z Manchesteru United oraz Ashley Cole z Chelsea wykłądają kase na ten projekt w roli producentów.

Źródło: hiphopgalaxy.com

nastepne gry 320x240 s60 V3

noi

vol 2

ista gier:

- 300
- Asterix Rescue Obelix
- Brain Juice
- Cake Mania
- Crash of the Titans
- Demolition Arena
- Lara Croft Tomb Raider Puzzle Paradox
- Luxor 2
- Opal's Quest
- Pinball Reactor
- Prince of Persia The Sands of Time
- Rage of Mages
- Rick Ranger 1965
- Rollercoaster Rush 3D
- Sola Rola
- Stuntman Ignition
- Sturmtrupp Mars
- Sudden Strike ME
- Tornado Mania! 3D
- Totally Spies!
- Uno Challenge

Lista programów:
- SPMark Java06
- SPMark OS v9

linki:

Marilyn Manson - Portrait Of An American Family (1994)

Pierwsza płyta zespołu wydana została w 1994 roku przez wytwórnię należącą do Trenta Reznora (lidera zespołu Nine Inch Nails). Okładka, zdjęcia oraz sama muzyka kojarzą mi się z wesołym miasteczkiem rodem ze starego horroru klasy B. Muzyka to w większości kojarząca się z punkiem podszyta elektroniką z odrobiną grunge'u mieszanka z dużą ilością eksperymentów. Płytę otwiera intro, w którym Manson recytuje tekst, co brzmi jak upiorna, dziecięca wyliczanka. Następny utwór to jeden z pierwszyh "hitów" grupy - Cake & Sodomy. Świetny tekst i "plemienna" (nie znalazłem lepszego określenia) perkusja, następnie energiczny, singlowy Lunchbox. Kolejne kawałki - Organ Grinder i Cyclops - są bardzo dobre, ale nie należą do moich ulubionych. Następnie najlepszy moim zdaniem fragment płyty - Dope Hat. Świetny tekst, genialny schizofreniczno-narkotyczny klimat. Numer 7 to kolejny singiel Get Your Gunn, który nie przypadł mi specjalnie do gustu, tak samo, jak kolejny utwór - Wrapped in Plastic. Kolejne trzy kawałki są na prawdę dobre (szkoda, że zespół nie gra ich już na koncertach) - są to Dogma, Sweet Tooth i Snake Eyes & Sissies. Następny utwór - My Monkey - jest po prosu świetny. Zawiera fragmenty tekstu piosenki Mechanical Man Charlesa Mansona i jest zaśpiewany dziecięcym głosem. Płytę kończy Misery Machine - kawałek jest dość długi, ale świetnie się go słucha. Płyta jest na prawdę dobra (szczególnie biorąc pod uwagę, że to debiut). Polecam każdemu, kto lubi takie klimaty.

Te okropne, brutalne gry!

hehe ja ostatnio grałem w "cake mania" gra polegająca na poruszaniu sie laską w jakiejś tam kawiarni czy cos w ten deseń, taka gra o niczym a jednak wciąga,... no i faktycznie niebezpieczna taka gra ... jak zmarnujesz jakies ciasto i kasy ci odejmą to masz ochote w pewnym momencie komus przy... a wtedy to krew sie leje przynajmniej mnie zalewała ech chcą gier zabronic a powinni sie zastanowić czy rząd nasz nie budzi "większych złych emocji"

Cake Mania



Opis gry :
W grze Cake Mania wcielamy się w rolę młodej kobiety prowadzącej własną cukiernię. Musimy szybko i sprawnie spełniać życzenia gości i zbierać zarobione na zadowolonych klientach pieniądze.

Cytat:http://www.box.net/shared/mubb55n7pt

CAKE MANIA *CD*



Cake Mania to typowa gra zręcznościowa w której wcielasz się w rolę sprzedawczyni w piekarni. Twoim zadaniem jest obsługa przychodzących gości. Są to takie czynności jak: zebranie zamówienia, upieczenie ciasta, dodanie polewy, dostarczenie ciasta i pobranie należności itd... Musisz obsłużyć odpowiednią liczbę klientów w czasie pracy piekarni. Aby przejść do następnego levelu Twój dzienny utarg musi przekroczyć odpowiednią sumę. W dalszych etapach zwiększa się m. in. liczba klientów i dzienna suma pieniędzy którą trzeba zdobyć.

Size: 123.61 MB
Cytat:ed2k://|file|crm-cama.bin|129616368|8EC5B9888EB038147CB4CC0D47459799|h=KBYX6JZKIIOUOKGM6YNOUAREWQZL5WAF|/



Size: 74.00 Bytes
Cytat:ed2k://|file|crm-cama.cue|74|FAE6CB1C153829DBA34FE6398494183D|h=K3MQMFDGG6YSPVHN5WJJRP52ZH32WKW5|/



Size: 3.02 KB
Cytat:ed2k://|file|crime.nfo|3094|36690292B7D3B984DD28670846C88577|h=WL4VUH2SMWHJK2ZIITBLZVV64DWKFP42|/

Gry Shareware

Heja! Czy ktoś grał kiedyś w jakąś grę Shareware (taką za 19.95$)? Ja osobiście uwielbiam Cake Mania, Diner Dash oraz Plantasia. Możecie pobrac je z różnych serwisów ale będziecie mogli grac tylko 1 godzie(!). Najlepszy serwis to
www.incredigames.com
Polecam!

PS. Z tego serwisu w ściągnięte gry możecie grac ponad godzinę ale tylko raz!
NP. Włączasz grę o 9:00 i możesz grac reszte dnia (chociażby do 23:00 )
ale musicie się liczyc z tym że [spam] TRIAL się skończy. PLANTASIA RULEZZ!

Diner Dash 2 & Cake Mania

Na pewno znacie grę Diner Dash 2, czy można grać w nią bez limitu czasu? Jest też podobna gra: Cake Mania, jeżeli wiecie w jaki sposób można grać dłużej niż 60 minut, prosze o odpowiedzi.

[RS]Cake Mania

Cake Mania



Help a young baker show big bad business who's boss in this fast-paced treat. When the retail behemoth "Mega-Mart" moves in, Jill's beloved family bakery is forced to close. But she's determined to get the business back on its feet with delicious sweets. Help Jill open her own bakery, bring in customers, and earn enough money to re-open her grandparents' bakery. Featuring 48 levels and four different bakeries, Cake Mania is full of mouth-watering fun. Let's get cookin'!

"This game is my new favorite. By the time my trial was up I had already bought a couple of upgrades. I had to buy this game, I couldn't stop there. This game is totally addictive, I highly recommend Cake Mania!" - jonda99

"This game is a piece of cake! Super easy to learn and extremely addictive." - Jen

Features:
- Extended Free Play
- Four Unique Bakeries to Run
- Customize and Upgrade Your Kitchen
- Delightful Graphics and Sounds
- 48 Levels of Baking Fun







Wymagania Sprzętowe:

Windows:
- Windows 2000/XP/Vista
- 400MHz or faster Processor (800MHz for Vista)
- 128MB RAM (512MB for Vista)
- 16MB Video Card with 3D Hardware Acceleration
- DirectX 9.0-compatible Video Card for Vista Machines
- DirectX 7.0 or better (9.0 for Vista)

Mac:
- Sorry, not available for Mac.



Link:
KODHIHI http://rapidshare.com/files/114629044/Mania.Ciast.by.Bartush.Up.dla.peb.pl.rar KODHIHIKUNIEC

Pass:
KODHIHI www.peb.pl KODHIHIKUNIEC

Kiedy włączycie grę wyświetli wam się okno iż gra będzie chodzić tylko 60 minut. Nie przejmujcie się tym. Wystarczy tylko kliknąć na zakładkę Register Game i wpisać kod, który znajduje się w paczce. Następnie kliknąć REGISTER i mamy grę. Jeśli wyświetli się błąd o złym kluczu wystarczy napisac na PW i wyślę nowy. Lecz każdy kod sprawdzam wcześniej z poziomu 3 komputerów. Od tego momentu jesteście posiadaczami pełnej wersji Cake Mania.

[RS]Cake Mania 2

Cake Mania 2



After rescuing her grandparents bakery in Cake Mania, Jill is back to help her friends in an all-new, out-of-this-world adventure! And, this time around, you get to choose what path Jill takes! Help Jill's friend Risha in her posh rooftop bakery, rescue her old flame, Jack, in his underwater theme park, or wind up in 4 other far-flung bakery locations, each with its own unique layout! Featuring more than 200 levels of fast fun, six possible endings and an original storyline, it's all up to you in Cake Mania 2!

Features:
- Unlimited Play
- 18 All-New Quirky Customers
- 50 Unique Kitchen Upgrades
- Over 200 Original Levels
- Six Possible Endings







Wymagania Sprzętowe:

Windows:
- Windows 2000/XP/Vista
- 500MHz or faster Processor (800MHz for Vista)
- 128MB RAM (512MB for Vista)
- 16MB Video Card with 3D Hardware Acceleration
- DirectX 9.0-compatible Video Card for Vista Machines
- DirectX 7.0 or better (9.0 for Vista)

Mac:
- Sorry, not available for Mac.



Link:
KODHIHI http://rapidshare.com/files/114631902/Mania.Ciast.2.by.Bartush.Up.dla.peb.pl.rar KODHIHIKUNIEC

Pass:
KODHIHI www.peb.pl KODHIHIKUNIEC

Kiedy włączycie grę wyświetli wam się okno iż gra będzie chodzić tylko 60 minut. Nie przejmujcie się tym. Wystarczy tylko kliknąć na zakładkę Register Game i wpisać kod, który znajduje się w paczce. Następnie kliknąć REGISTER i mamy grę. Jeśli wyświetli się błąd o złym kluczu wystarczy napisac na PW i wyślę nowy. Lecz każdy kod sprawdzam wcześniej z poziomu 3 komputerów. Od tego momentu jesteście posiadaczami pełnej wersji Cake Mania 2.

Alan Sidney Patrick Rickman

Na początek zapytam:
Na brodę Merlina czemu, CZEMU nikt nic jeszcze w tym temacie nie napisał! Kopcik, a ja w Ciebie wierzyłam... I Ty się nazywasz Jego fanką? Alan Rickman ... jak pięknię brzmią te dwa słowa...^^

Mówią, że jest stary ... ja odpowiadam, że doświadczenie przychodzi z wiekiem.
Mówią, że nudny ... ja na to, że o gustach się nie dyskutuje
Mówią, że gra ciągle złe charaktery ... a ja odpowiem -> i za to go
kocham(choć to wierutne kłamstwo...trafiają się i 'pozytywne' role:P)
Mówią, że brzydki ... z mojej strony rozlegnie się kpiący śmiech. Czy młody znaczy ładny? Czy stary znaczy brzydki? On ma to coś ... i to się liczy...
Mówią, że słaby z niego aktor ... a ja śmieję się im w twarz i wieszam Jego plakat na ścianie...
Mówią, że nie ma w nim nic wyjątkowego ... a ja się pytam, jak wytłumaczą ten boski głos, na dźwięk którego robi mi się gorąco...

Cóż jeszcze o nim mówią, mimo iż pojęcia nie mają?

Ja jednak wiem ... wiem, że bez Alana światowa kinematografia byłaby dziurawa, kobiety nie miałbyby do kogo wzdychać (lecz zaznaczam, że prawdziwych fanek A.R nie jest wcale tak dużo ), a "Harry Potter", "Snow Cake", "To właśnie miłość", "Dogma" , "The Hard" , "Pocałunek Judasza" , "Dark Harbour" , "Rasputin", "Mesmer" , "Closet Land" , "January Man" , "Robin Hood" , czy wiele, wiele innych filmów nie miałoby sensu.

Tell me now ... how we cannot love Alan Rickman???

Cake Mania Deluxe / EN





wymagania wiekowe: brak ogranicze?

Opis Gry:
Cake Mania jest konwersj? gry dost?pnej do tej pory jedynie Pecetowcom. Mo?na j? zaliczy? do gatunku pozycji pseudoekonomicznych – g?ównym zadaniem gracza jest bowiem zarz?dzanie cukierniami, dekorowanie ich i przyrz?dzanie prostych posi?ków. Wydawc? gry jest firma Majesco, producentem za? Digital Embryo, zast?puj?ca na tym miejscu pierwotnego developera, studio Sandlot Games.

W Cake Mania gracz wciela si? w dziewczyn? o imieniu Jill, która uko?czy?a w?a?nie szko?? kulinarn?. G?ównym zadaniem b?dzie odnowienie starej cukierni, nale??cej do dziadków Jill i przywrócenie jej dawnej ?wietno?ci.

Posiadacze DSów otrzymali usprawnion? wersj? gry, która zawiera urozmaicaj?cy zabaw? dodatek, zatytu?owany Back to the Bakery. Zadaniem gracza jest zarz?dzanie cukierni?, pieczenie ciast, a tak?e dekorowanie tortów. Autorzy stworzyli kilka lokali, które mo?na w pewnym stopniu podda? ró?nego rodzaju modyfikacjom, dokupuj?c m.in. ró?nego rodzaju dekoracje. Ponadto do naszych obowi?zków nale??: zbieranie zamówie?, projektowanie i dodawanie ró?nego rodzaju polew owocowych, dostarczenie ciasta i pobieranie nale?no?ci od zgromadzonych w cukierni klientów. Aby dane zadanie zosta?o nam zaliczone, musimy obs?u?y? w okre?lonym czasie podan? na samym pocz?tku liczb? go?ci. Pod uwag? brany jest równie? utarg – jego wysoko?? pozwoli nam zaj?? lepsze miejsce w poszczególnych rankingach. W dalszych etapach, których jest blisko 80, zwi?ksza si? m. in. liczba klientów i dzienna suma pieni?dzy, któr? trzeba zdoby?.

Rozgrywce towarzyszy bardzo kolorowa grafika, mog?ca utrudnia? czasami prost? w za?o?eniach rozgrywk?. Poszczególne czynno?ci wykonujemy g?ównie przy pomocy ekranu dotykowego i do??czanego do konsoli rysika. W ka?dej z piekarni przygrywa odmienny motyw muzyczny, którego wybór zale?ny jest od gracza.

Taye Diggs

miejsce urodzenia: Rochester, Nowy Jork, USA
data urodzenia: 1971-01-02
prawdziwe nazwisko: Scott Diggs stan cywilny: żona Idina Menzel (od 11.01.2003)

Taye Diggs dorastał w Rochester w Nowym Yorku. W showbiznesie zadebiutował w nagradzanej pięciokrotnie nagrodą Tony sztuce "Carousel". Jest najstarszym z piątki rodzeństwa. Ma dwóch braci i dwie siostry. Studiował na Syracuse University. Potem pracował w Disneylandzie w Tokyo. Potem dostał angaż w "Rent" na Broadway'u, gdzie poznał swoją przyszłą żonę Idinę Menzel. Przez przyjaciół był nazywany "Scottaye", a potem skróciło się to do Taye i tak zostało. Zagrał kilka dobrych ról między innymi w "Domu na Przeklętym Wzgórzu", w "Desperatach", w "Go". Główną rolę (tytułową) zagrał jako Harper Stewart w filmie "Drużba". Zagrał też drugoplanową rolę w musicalu "Chicago", który zdobył mnóstwo nagród (min. Złote Globy).



2007: Voltage
2006: 30 dni (30 Days) jako Jamal boy
2005: Slow Burn
2005: Ciasteczko (Cake) jako Hemingway Jones
2005: Rent jako Benjamin Coffin III
2004: Drum jako Henry Nxumalo
2004: Kevin Hill jako Kevin Hill
2003: Abby Singer jako on sam
2003: Sekcja 8. (Basic) jako Pike
2003: Raperzy z Malibu (Malibu's Most Wanted) jako Sean
2002: Equilibrium jako Kleryk Brandt
2002: Przyjaciółka na śmierć i życie (New Best Friend) jako Artie Bonner
2002: Chicago jako Lider zespołu
2002: Zaczyna się od pocałunku (Just a Kiss) jako Andre
2002: Media Whore jako gra siebie
2002: Brown sugar jako Dre
2000: Desperaci (Way of the Gun, The) jako Jeffers
1999: Uciekający pan młody (Wood, The) jako Roland
1999: Go jako Marcus
1999: Dom na Przeklętym Wzgórzu (House on Haunted Hill) jako Eddie Baker
1999: Drużba (Best Man, The) jako Harper Stewart
1998: Jak Stella zdobyła miłóść (How Stella Got Her Groove Back) jako Winston Shakespeare
1997-2002: Ally McBeal jako Jackson Duper (2001)
1952: Guiding Light, The jako Adrian 'Sugar' Hill (1997)


PS3 GAME NEWS

Cytat: Gry akcji i przygodowe:

Crackdown (Xbox 360)
Gears of War (Xbox 360)
God of War II (PS2)
The Orange Box (PS3, Xbox 360, PC)
Ratchet & Clank Future: Tools of Destruction (PS3)
The Legend of Zelda: Twilight Princess (Wii)

Osiągnięcie artystyczne:

Bioshock (Xbox 360, PC)
Heavenly Sword (PS3)
Okami (PS2)
Ratchet & Clank Future: Tools of Destruction (PS3)
Skate (PS3, Xbox 360)
Viva Pinata (Xbox 360)

Najlepsza gra:

Bioshock (Xbox 360, PC)
Crysis (PC)
Gears of War (Xbox 360)
Guitar Hero II (PS2, Xbox 360)
Kane & Lynch: Dead Men (Xbox 360, PS3)
Wii Sports (Wii)

Najlepsza gra typu casual:

Big Brain Academy for Wii (Wii)
Cake Mania (DS)
Guitar Hero II (PS2, Xbox 360)
More Brain Training (DS)
SingStar (PS3)
Wii Sports (Wii)

Najlepsza gra pod kątem grywalność:

Crackdown (Xbox 360)
Gears of War (Xbox 360)
Sega Rally (PS3, Xbox 360)
The Legend of Zelda: Twilight Princess (Wii)
Warhawk (PS3)
Wii Sports (Wii)

Najbardziej innowacyjna gra:

flOw (PSN)
Okami (PS2)
Super Paper Mario (Wii)
The Eye of Judgement (PS3)
Trauma Center: Second Opinion (Wii)
Wii Sports (Wii)

Najlepszy system rozgrywki wieloosobowej:

Battlefield 2142 (PC)
Crackdown (Xbox 360)
Guitar Hero II (PS2, Xbox 360)
Wii Sports (Wii)
World in Conflict (PC)
World of Warcraft: The Burning Crusade (PC)

Najlepsza ścieżka dźwiękowa (oryginalna):

Final Fantasy XII (PS2)
God of War II (PS2)
Lair (PS3)
Okami (PS2)
The Legend of Zelda: Twilight Princess (Wii)
Viva Pinata (Xbox 360)

Najlepsza gra sportowa:

Football Manager 2008 (PC)
Colin McRae: DiRT (Xbox 360, PS3, PC)
FIFA 08 (PS3, Xbox 360)
MotorStorm (PS3)
Virtua Tennis 3 (Xbox 360, PS3, PC)
Wii Sports (Wii)

Najlepsza gra strategiczna/symulacja:

Command & Conquer 3: Tiberium Wars (Xbox 360)
Forza Motorsport 2 (Xbox 360)
Medieval II: Total War - Kingdoms (PC)
Rainbow Six: Vegas (Xbox 360, PS3, PC)
Wii Sports (Wii)
World in Conflict (PC)

Najlepsza fabuła:

Final Fantasy XII (PS2)
God of War II (PS2)
Heavenly Sword (PS3)
Okami (PS2)
The Darkness (Xbox 360)
The Simpsons Game (Xbox 360, PS3, PS2, Wii)

Osiągnięcie techniczne:

Crackdown (Xbox 360)
Gears of War (Xbox 360)
God of War II (PS2)
MotorStorm (PS3)
Okami (PS2)
Uncharted: Drake’s Fortune (PS3)

Najlepszy dźwięk:

Crackdown (Xbox 360)
Elite Beat Agents (DS)
Gears of War (Xbox 360)
God of War II (PS2)
Guitar Hero II (PS2, Xbox 360)
Skate (PS3, Xbox 360)
Zwycięzców poznamy 23 października, w trakcie imprezy London Games Festival.

Konkurs na opowiadanie - nadeslane prace

Praca 1
Cytat:Zaczęło się od tego że byłeś nobem, ta gra dla ciebie nie była nałogiem..
Niewiedziałeś nawet jak w nię grać trzeba, zabijał cię worm- to twa pierwsza gleba.
Potem kumple ci mówili co masz robić jak slajdowac.. wtedy zaczęłeś tę grę szanować.
Dorastałeś z levelem bijęc bulcany.. Aż tu ciach nagle zabrakło ci manny:D
Myślisz wtedy co tu robić jak masz bić potwory, kiedy nie stać cię na poty, nie masz kasiory..
Jeden kumpel się zlitował i dał potek pare,wtedy myślisz czas zarabiać więc nie bawie się szmalem.
Pomyslałeś jeszcze chwile i gavolty poszłeś bić, one nauczyły cię jak rozsędnie w knajcie żyć..
Zarabiałeś kase jaka ci się nie śniła, ale droga knajta jest długa, kręta i zawiła...
Czas nadszedł wreszcie nadrabiać z levelem, do tej pory dla innych byłeś nobem i zerem..
Poszłeś na scorpiony a także keilany, ale mimo wszystko - dobre były lycany
Wbiłeś level 35- level wymarzony...Teraz czy starczy na zbroje mamony
Myślisz chyba nie- czas zabijać glyptodony^^, tam zdobywasz pieniędz ciężko zarobiony
Kumple mówię tobie że jest jakaś wojna- gdzie zarobisz trochę expa, a za skrzynke troche coina:P
Więc wybierasz ty się na nię z 40 levelem... lecz przegrywasz bo twe party okazało się zerem..
Następnego dnia znów to samo robisz.. lecz leveluj bo naprawdę dalej cięgle nobisz:P
Więc wybierasz się expić na zombiaki.. same koxpy lecz tam siedzę ale z nich cwaniaki...
Postanawiasz iść zabijać wreszcie deruwisze.. krzyczysz hura wbiłeś lvl 45 ja to słysze...
Potem parę misji masz do wykonania.. rodzi ci się w głowie w knajta mania grania
Już przestajesz być zerem, wbijasz cenne te levele
Więc zabiorę cie na apo, będzie z ciebie dobry melle
Wbiłeś level 59 - myślisz czy grać dalej masz
Czy na 80 siłę będziesz miał i czas..
Postanawiasz jednak grać, nie poddawać się i expić..
Mówisz sobie wbije level.. będe humów cięgle tępić:P
Tak zaczyna się długie levelu wbijanie..
Robisz questy, bijesz bosy.. znów to kasy zarabianie..
Ale o to chodzi.. by dorobić się itemek..
Postanawiasz kilka kupić silver premek..
One pomagaję ci darzyć do cennego celu..
Podobnie jak ty- robi ludzi wielu..
Kiedyś wbijesz 80... będziesz wymiatał w colony..
Tak się kończy ma opowieść..ide zarabiać miliony...:)
thx



Praca 2
Cytat:
Miasto płoneło.
Przez węskie uliczki Asga Village co chwile przebiegały karusowe komanda niszczęc wszystko, to co napotkały na drodze.
Mumix ledwo zdęrzył uciec przed jednym z warriorów. Udało mu się to tylko dlatego, iż tamten nie zmieścił się w luce
mędziy płotem a scianę.
Był bezpieczny. Urzył steala i co sił w nogach pobiegł jak najdalej od tej rzezi.
Biegł przez spoty smildonów, minoł klucznika, dobiegł do farmy.
Krajobraz nie różnił się szczególnie od tego w Asga Village. Do okoła panował chaos, pełno było karusów.
Pewny siebie korzystajęc z faktu, iż był assasinem, niewidzialny przebiegł przez sam środek farmy.
Wszystko było by wporzędku, gdyby nowej shellowej zbroji nie przeszedł by bełt strzały.
Momentalnie w jego kierunku rzuciło sie poczętkowo niewielkie grono orców.
Mumix oprużnił zawartość czerwonej fiolki i pobiegł przed siebie tak szybko jak tylko mógł.
Z naprzeciwka wybiegł mag. Narysował w powietrzu dziwny znak. Mumix poczuł jak jego ciało pokrywa się lodem.
Dogoniło go już solidne grono karusów.
Poison błysnoł w powietrzu. Assasin łyknoł jednoczesnie fioletowa i czerwona fiolke. Spod jego nóg szybko wydobywało
sie niebieskie światło, biegł coraz szybciej, w jego kierunku leciały duże ogniste kule. Z naprzeciwka wybiegło orcowe komando. Wpadł prosto na nich.
Cisza. Jaskrawe fioletowe swiatło. Pustka - ktoś go teleportował. Wylędował na zielonej polanie.
- Ufff, mało brakowalo. Dzięki Gandzia.
- Nie ma za co. Mów co widziałeś, a ty Uio nie spij, podlecz go, bo chłopak ledwno żyje.
- oj, sorry, lag. - Uio podniósł ręce do góry i oświetlił Mumixa niebieskim światłem, a ten odrazu poczuł się lepiej.
- Asga Village i Farma opanowane przez karusy. Widziałem tam dywizje Heaven z Cyphra i Blood line z girakona.
- Tego sie spodziewałem. Idziemy trzeba powiadomić kinga - powiedział Gandzjalf.
Osmiu śilnie zbudowanych mężczyzn, w jednolitych pelerynach z taki samymi godłami, udało się w kierunku El Morad Castle.
Pierwszy, niewidzialny biegł Mumix, nieco w tyle został mag Gandzjalf, tuż za nim biegło trzech wojków, Syriusz, Wulfgar i AntiKris, każdy za plecami miał priesta.
Dobiegli do rozwidlenia drug.
- Którędy idziemy? - zapytał Wulfgar.
- Ja z Mumixem w prawo, wy idziecie w lewo. - Odpowiedział spokojnie Gandzjalf - Jesli ktoś zobaczy karusów niech wysyła sygnał.
- Wporzędku idziemy panowie - powiedział Wulf.
Nie musieli długo czekać na sygnały. Pierwszych karusów zobaczył Mumix.
- Gandzia! To połowa dywyzji Pentagram z Edany, nie maję priesta, wbijamy?
- Pentagram mówisz? Starzy znajomi - Gadzjalf usmiechnoł się lekko pod nosem.- Więc chodzmy, należy się przywitać
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
- Proszę, proszę - powiedział z pogardę przywódca pentagramu - Gandzialf i jego lizydup. Wreszcie się spotykamy.
- Stęskniłeś się Kidler? - Zapytał Mag.
- Nie mniej niż ty za mnę. Wreszcie mamy okazje skopać wam tyłki.
- Jesteś pewien ze tego chcesz?
- Jak niczego innego. Widze ze dalej nie zmieniłeś godła
- To godło jest rozpoznawalne i kojarzone z moję dywizję. Wole utrzymywać jedno niż co chwile zmieniać tak jak ty to robisz.
- Widzieliście go? Jaki cwaniak! Mag chędożony! Herbowy! Trzy lwy na capie! Dwa sraję, a trzeci warczy! - odezwał się jeden z osmiu pachołków Kidlera.
- Sami tego chcieliście - powiedział spokojnie Gandzialf - Graj muzyko!
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Reszta komanda Gandzialfa biegła spokojnie, nie napotkali zadnego karusa.
- Stujcie! - powiedział Uio - Mam sygnał od Gandzi, cholera! coś przerywa! Mówi, "uio... szszyy-- kuj... ta-tarcze... na-na-na speary"
- Przygotować si... - Wulfgar nie zdęrzył dokończyć Cisza. Jaskrawe fioletowe swiatło. Pustka. Wylędowali w sroku walki. Gandzjalf
dwoił i troił, rzucał czarami na prawo i lewo. Mumix prawie cały czas swięcił sie na na biesko, cioł daggerami wszystko co sie ruszało. W powietzu śwdrowały
bronie karusów. Priesci Gandzjalfa jednoczesnie uniesli ręce, cała dywizja zaświeciła się na niebiesko. Błysneły poisony Wuflgara Syriusza i AntiKrista
Bij! Zabij! - krzyczał Mumix.
Karusy nie stawiały zbyt długo oporu, gineli szybko. W mgnieniu oka wszyscy leżeli na ziemi w szybko rosnęcych ciemnych kałużach.
- Wszyscy cali ? - zapytał Syriusz.
- Noo a jak - odpowiedział jak zwykle pewny siebie Mumix.
- Izdziemy - powiedział szybko Gandzialf. - nie ma czasu sę coraz bliżej. Trzeba ostrzec kinga i wkońcu stawić im jakiś konkretny opór.
Po dwóch dniach szybkiego marszu doszli wkońcu do El morad Castle
Zdziwił ich nieco widok. Spodziewali się tętnięcego zyciem miasta. A przed jego murami stała silna armia. Kilka metrów przed nię siedział na koniu kapitan.
- Co tu sie dzieje? - Zapytał Gandzjalf
- Dobrze, że jesteś - Odparł kapitan. - Bierz konia i stawaj u mego boku. Walka o wszystko. Zaraz tu będa. Runę mury El Morad Castle
- I trza będzie stawięc od nowa... Dywyzja stawać do szeregów! Jak inni!
Ustawili się. Jak na jednę z lepszych dywyzji przystało stali w pierwszym rzędzie. Stali, oblani strachem, nikt nie mógł przewidzieć co będzie sie działo.
- Widze ich! O mój boże! Ida na nas! - wrzeszczał jeden z szeregowców. Jego dowódca szybko go uciszył.
Syriusz stał sztywno, mocno trzymał rapa. Mówił co myśli o tych ich wszystkich shellach, raptorach i innych broniach, nazywał psami i sukami ich żony i dzieci, a na końcu ublizał matkom ich wszystkich.
Karusy już wbiegały w sztywne ludzkie wojsko. Nagle wszyscy co do jednego znikneli.
- Już po wszystkim ? - powiedział AntiKris
- Ha, ha, ha, znowu to samo! Krzyczał z radości Syriusz
- To samo, to znaczy co?
- Disconnect from server. K2 Rlz.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------




Praca 3
Cytat:
'Cholera, niezły ten asek... Dawno nie dostałam hita za ponad 1k.' Cassidy właśnie uciekała przed party liczęcym, z tego co mogła dostrzec, cztery osoby. Biegła prosto z bowla w stronę harpii. Za nię pędziło dwóch assasinów, priest w shellach i mag. Orczyca zauważyła że dostała malice, szybko rzuciła cure. 'Jak ja kocham te scrolle. Dobra! Ale gdzie ten nędzny mag. Jest!' Zdjęła tarczę. Szybko w jej rękach znalazł się Pocieszyciel, jej ulubiona broń. Zawróciła. By nie tracić czasu rzuciła tylko parasite. Mag padł po trzech uderzeniach z Helis. Dwóch asków szybko się otrzęsnęło, chyba właśnie minęł cooldown od spike. Zielonoskóra otrzymała dwa silne hity, zapalił jej się red ball. 'Cholera!' Zaklnęłę w myślach. Założyła czapę na daggery i tarczę, równocześnie wypiła potion i zaczęła się leczyć. 'Żeby tylko mi nie przeszkodzili.' Humowy Priest znów zdężył rzucić malice. Heal orczycy nie został przerwany, zaraz po nim użyła cure. Aski bezskutecznie próbowały coś zdziałać thrustem i resztę skilli. Cassidy przeżyła, dobyła swojego Pocieszyciela i uderzyła na priesta. Biegnęc zatrzymała się tylko na ułamek sekundy, by obdarować wroga kompletem debuffów. Szczęście dopisywało jej tego dnia. Humowy priest nie wiedzęc czemu nie użył full heala, najwyraÄ˝niej zamiast niego był to zwykły 1920. Biedny, starał się jeszcze naprawić swój błęd używajęc kolejnego heala, ale zielonoskórej udało się go przerwać. Priest padł po kilku uderzeniach. 'Nauka combo nie poszła na marnę...' Nie zastanawiajęc się wiele więcej, Cass cisnęła debuffem w jednego z asków i szybko go unieszkodliwiła.
Tego "niezłego" zostawiła sobie na sam koniec. Odbiegła kilka kroków. Usiadła. Wrogi assasin zrobił to samo. Poczekała chwilę, wypotowała się i wstała. Miała zamiar wygrać tego vsa, bez użycia debuffów. Asek zaatakował, uderzył ze spike'a. Cassidy miała na sobie chitynowę czapkę dd, Iron Set też robił swoje. Hit nie okazał się specjalnie dotkliwy. Orczyca nie pozostawała dłużna, siekała jak mogła najlepiej, choć hp szybko jej spadało, a assasinowi nie brakowało umiejętności stosowania minor combo. Nie wyględało to ciekawie. Nagle, asek przestał się minorować. Skończyła mu się mana? Cass z triumfem się uśmiechnęła. Ułamek sekundy po tym asek zniknęł... 'Nędzny mag!'

***

'Co ja robie? Czy tak ma wyględać moje życie? Dlaczego moje sny wypełniaję kolejne zabite ciała humów i nic poza tym?'
Od jakiegoś czasu orczyca zastanawiała się nad swoim bytem. Katowała się myślami. Czuła się zupełnie niepotrzebna i niespełniona. Zaczęła nawet zażywać bezoary. Na poczętek jadła tylko jeden by poprawić sobie samopoczucie przed snem. Potem, w miarę przyzwyczajania się organizmu dawka wzrastała. Obecnie Cassidy by uspokoić się i nie zwariować musi czuć działanie co najmniej pięciu bezoarów. Sama stara się to ukryć, chodÄ˝ od kilku dni pytaję w klanie dlaczego kupuje tak dużo abbys gemów. Narazie wymówka, że próbuje zrobić pancerz na +9 i, że z abbysów dobrze wypadaję chityny wystarcza.
Mało kto mógłby przewidzieć, że osoba taka jak ona mogłaby mieć podobne problemy. Bo przecież miała wszystko... Była assistem w drugim klanie na serwerze. Cieszyć się mogła prawie najlepszym wyposażeniem dla Battle Priesta, jeden tylko hum przewyższał ję pod tym względem. Była trzecia w ogólnej klasyfikacji NP, a pięta w LP po karusjańskiej stronie Colony Zone. Uchodziła za dobrego priesta, zarówno jako support chara jak i melee. Otaczała ję dobra sława i powszechny szacunek. A jednak. Cass pogrężyła się w swojego rodzaju paradoksie. Ukojeniem, dla jej umysłu, oprócz bezoarów, była rzecz, która poniekęd sprawiała, że tak nędznie się czuła. Kochała zdobywać NP, a raczej, mówięc dosadniej, uwielbiała rzucić się w wir niczym nie skrępowanej rzezi. Zapach Colony Zone i to uczucie przypływajęcej potęgi w chwili odpalanych scrolli sprawiały, że wszystkie troski przestawały się liczyć. Ważne stawało się by zabijać, jednocześnie nie dajęc się zabić.

***

'Niedobrze, zostało mi tylko 20m. Wystarczy mi tylko na marne dziesięć sztuk. Chyba, że znajdę coś taniej.' Cassidy odeszła od inn bioręc ze sobę wszystkie pozostałe jej pieniędze. Zaczęła rozględać się po merchantach. Po jakimś czasie znalazła to czego szukała. W całym Moradonie była tylko jedna osoba sprzedajęca Abbys Gemy. Wystawionych na sell było pięć, każdy po 4m. 'Co za dureń. Przecież nikt mu tego nie kupi...'
Orczyca postanowiła pójść na spacer. Zawsze lubiła przesiadywać w porcie, toteż udała się właśnie tam.
Była godzina 22. O tej porze nie było zapisów na BDW więc uraczyła ję cisza i spokój. Księżyc przepięknie odbijał się od morskiej wody, niewielkie fale z szumem obijały się o kamienne nabrzeże, a gdzieś w szuwarach nieopodal cykały świerszcze. Z daleka tylko ledwo dało się słyszeć zgiełk. To nowi w Moradonie pewnie walczę z wormami, kekonami lub
bulcanami.
Jednak wśród tej całej harmonii wokół, tylko umysł zielonoskórej zupełnie nie pasował. W jej głowie kołatało się milion myśli w tym ta jedna, najwyraÄ˝niejsza. Cały czas miała przed oczyma widok pięciu błyszczęcych gemów z merchanta. W końcu poddała się, nie wytrzymała. Pobiegła.
Kwadrans potem usiadła w tym samym miejscu. W garści trzymała sakwę, w jej wnętrzu jednak nie dało się już znaleÄ˝ć żadnych pieniędzy, zamiast tego były tam trzy bezoary. Dwa
potiony które również wypadły z gemów zostały wrzucone bez dłuższego zastanowienia się do morza.
Kolejnę chwilę póÄ˝niej Cassidy z ulgę odetchnęła i uspokoiła się, aż wreszcie zasnęła.

***

- Co Ty robisz Cass?! No rzuć tego cura.
- Nie widzisz że tłucze mnie pół party...
- Heal! CO sie z toba dzieje?!
- No weÄ˝ debuffnij ich...
- smerfetka mać!
/The party has been disbanded./

***

- ObudÄ˝ się! Wstawaj, coś Ci się śniło.
Cassidy nagle otworzyła oczy. Z poczętku nie widziała zupełnie nic prócz mroku. Jej wzrok przyzwyczajał się do ciemności. Nad orczycę stała jakaś osoba i szarpała ję za ramię. Był to ork średniego wzrostu. W ręce trzymał kuszę, najprawdopodobniej Horn Crossbow. Pierwsze skojarzenie - to na pewno koxper.
- Puść mnie, zostaw!- warknęła, odsunęła się i wstała - która godzina?
- Jest około pierwszej w nocy...
- Co Ty tu robisz?
- Nic, trenowałem peta.
- O pierwszej w nocy?
- Tak! Spoty sę puste, zajmuje się szkoleniem petów. Tanio zdobywam jaja, expie zwierzaki a potem je sprzedaje.
- Bez sensu... - Cassidy spojrzała na coś kudłatego u nogi nieznajomego.
- Fajny co?
- Eee... on wyględa jak...
- Jak Bandicoot - odparł z uśmiechem.
- Brzydki. - Skwitowała orczyca i zaczęła iść w kierunku wyjścia z przystani.
- Może jakieś "dziękuję". - zamiast podziękowania ork został obdarzony całkowitym lekceważeniem, nie zraził się tym - Nazywam się Fowl!

***

Godzinę póÄ˝niej Cassidy była w domu. Zdjęła z siebie pancerz, usiadła na łóżku i zaczęła rozmyślać. 'A gdybym sprzedała Pocieszyciela? Wystarczyłoby mi na jakiś czas. Kupiłabym nawet jakęś tańszę broń...'
Podeszła do okna. Ktoś palił coś na anvilu, wokół inn kręciła się grupka osób, a pod teleportem stało kilka merchantów. Zwykła noc w Luferson. Widzęc flagi orczyca uśmiechnęła się, jej klan był cały czas na pierwszym miejscu na orc side. I nic nie wskazywało na to, żeby ta sytuacja szybko uległa zmianie. 'Fajnie byłoby prześcignęć jeszcze tamten klan humów.'
Poszła do łazienki, spojrzała w lustro. Zauważyła, że ma lekko podkrężone oczy. 'To na pewno od zmęczenia...' Nie dopuszczała do siebie myśli że wpada w nałóg. Cały czas utwierdzała się w przekonaniu, że w każdej chwili może przestać brać. Nalała goręcej wody do wanny, wybrała swój ulubiony płyn do kępieli, rozebrała się i zanurzyła w pianie. Wszystkie troski momentalnie przestały mieć znaczenie. Orczyca zamknęła oczy, było jej naprawdę przyjemnie, zapadła w końcu w błogi stan, coś pomiędzy głębokim relaksem a drzemkę. Nagle całę celebrację przerwało namiętne łomotanie do drzwi. Postanowiła to zignorować, ani myślała przerywać teraz kępieli. Ale stukanie nie ucichało. Poirytowana wyszła z wanny, okryła się ręcznikiem i ociekajęc wodę udała się do drzwi. Zajrzała w judaszowe oczko ale było za ciemno by cokolwiek dostrzec.
- Kto tam?! - zapytała, umiała się ewentualnie obronić, ale świętej już pamięci mama zawsze mawiała żeby pytać.
- Fowl.
'Jeszcze tego tutaj brakowało...' Zielonoskóra uchyliła drzwi.
- Co się stało?! - zapytała z wyraÄ˝nym wyrzutem.
- ... - Wieczorny gość nie odpowiadał, zamiast tego stał jak wryty i patrzył. Na jego twarzy wykwitł szczery uśmiech.
- Coś nie tak? Czemu się tak gapisz?
- Wręcz przeciwnie, wszystko jest w jak najlepszym porzędku. Warto było tu przyjść, bynajmniej - uśmieszek nie zniknęł, powiększył się zamiast tego jeszcze trochę. - Aha, zostawiłaś to na nabrzeżu - wyjęł z kieszeni sakwę.
- Dzięki. - Cass szybko zabrała swoję zgubę. - Życzę dobrej nocy. - już miała zamykać drzwi gdy,
- Zaczekaj. Pomyślałem że może jesteś eee... głodna. - i pokazał papierowę torbę, którę cały czas trzymał.
I w rzeczy samej, Cassidy nie jadła nic od czasu lunchu w południe. Była na nim z Cropthem, leaderem klanu, ork ten od jakiegoś czasu dawał wyraÄ˝ne znaki, że liczy na coś więcej niż tylko zwykłę klanowę przyjaÄ˝ń. Cass ani myślała więzać się z osobę takę jak Cropth. W gruncie rzeczy nie miała zamiaru więzać się z nikim. Na lunchu tym nie miała apetytu. Wydawać by się mogło to nieco nienormalne, zawsze gdy jest z Cropthem
na lunchu czy też na kolacji momentalnie przechodzi jej apetyt... Niema, czemu tu się dziwić, Cropth ma dość odstręczajęcę prezencję.
Reasumujęc, gdyby była teraz tylko taka możliwość orczyca zjadłaby centka z kopytami, szczególnie, że spiżarka najprawdopodobniej świeci pustkę.
- No dobrze, Fowl. WejdÄ˝. Tak przy okazji, nazywam się Ca...
- Wiem jak się nazywasz, kto by nie znał takiego priesta. Ale miło mi, że się przedstawiasz.
- Dobra, dobra. UsiędÄ˝. Daj mi chwilę. - Orczyca udała się do łazienki, odprowadził ję wzrok Fowla. Zamykajęc drzwi dodała jeszcze - Aha, poproszę Whisky z lodem. Znajdziesz ję w barku.
Po jakimś czasie Cass wróciła, ubrana była w szlafrok (i nic poza tym). Zastała swojego gościa siedzęcego na kanapie i właśnie wysypujęcego na talerz zawartość torebki. Nie było to nic innego jak ciasteczka ryżowe (rice cake). Na stole stały jeszcze dwie butelki mleka, jedna whisky, chleb i dwie szklaneczki.
- No to widzę, że szykuje się niezła impreza.
- O. Już jesteś. Nie moja wina, że masz pustę spiżarnie.
- Widzę, że rozgościłeś się.
- Jestem prostym człowiekiem. - Fowl uśmiechnęł się. Cass odwzajemniła uśmiech, usiadła na fotelu.
- Nalejesz mi? - Orczyca wskazała na butelkę z bursztynowym trunkiem.
- Pewnie. - i rozlał do szklanek - No to za dzisiejszy wieczór.
- Chyba raczej noc.
Szklaneczki brzęknęły.
W miarę upływu czasu butelka stawała się coraz bardziej pusta a humory orkowej pary coraz lepsze. Minęła już dobra godzinka.
- Hahahah. No nie gadaj. Naprawdę to zrobił?! - Cass zapytała śmiejęc się przy tym do rozpuku.
- No mówie Ci, a potem wkurzył się i wrzucił cały swój pancerz i broń do anvila.
- Hahahaha!
- Słuchaj dalej. Wszystko się spaliło oprócz tej gigi. Wyszła mu na +8.
- No co ty? No to nieÄ˝le zarobił. Hahaha.
- Opowiedziałbym Ci co było dalej, ale to już inna historia, z zupełnie innym morałem.
- Mów! Fajnie się Ciebie słucha.
- Hoho! Dzięki. Nie spodziewałem się takiego komplementu. - Ork zaśmiał się.
- Ale najpierw nalej jeszcze.
- Okej. No i wiesz co się potem stało z tę gigę?
- No niebardzo.
- Cropth, lider Twojego klanu, poszedł z Jackiem, z tym od gigi, na pk. Pobiegali chwilę, Jack często padał, skarżył się, że biega w royalach. W końcu Cropth dopięł swego. Zaproponował odpowiednio ogromnę cenę. Prawdę mówięc obsypał Jacka coinsami. Z resztę, niema czemu się dziwić. Była to pierwsza giga+8 tutaj...
- Ma ję do dziś. - Dodała Cass.
- Nie ma. Zapewniam Cię.
- Skęd Ty w ogóle tyle wiesz?
- Słyszy się to i owo. Zobacz! - wskazał na okno. - Świta już. NieÄ˝le się zasiedziałem. Pójdę sobie już.
- Zaczekaj. Odprowadzę Cię.
- W szlafroku?!
- Taa... Chciałbyś. Daj mi chwilę. - Cassidy poszła do swojej sypialni. Szybko włożyła coś na siebie. Nagle pewna myśl zagościła w jej głowie. Nie. Nie zagościła, raczej wprosiła się. Bez pardonu wlazła z brudnymi buciorami błocęc przy tym okropnie w korytarzu. 'Może Fowl mógłby kupić mi kilka abbysów? Co JA WYGADUJE!?' Nie bez wysiłku odegnała tę myśl. Odetchnęła i po chwili wróciła do Fowla.
- Co tak długo?
- Nie marudÄ˝. Wiesz jak to jest z kobietami... Gdzie mieszkasz?
- W Tale Village.
- No to chodĽmy.

***

Kilkanaście minut póÄ˝niej para orków pojawiła się w Moradonie
- Masz ochotę na spacer? - zapytał Fowl.
- O czwartej nad ranem?
- No to w takim razie użyjemy teleportów. Ja tpne się do Tale, a Ty wrócisz do...
- Przecież nie odmówiłam. - Cass przerwała towarzyszowi.
- ChodÄ˝my zatem. Znam drogę. - Uśmiechnęł się. - Opowiem Ci coś, może się wydać nieco niesmaczne.
Na wschodzie robiło się coraz jaśniej. Para minęła areny, spoty wormów i bulcanów.
- Fowl!
- O co chodzi?! Uprzedzałem, że to trochę ohydna historia...
- Nie o to chodzi. Spójrz. Co to za kekoon na górce? Nie uważasz że trochę przerośnięty?
- No prosze. Haha! Masz rację! To Kekurikakukaka.
- Kekurikakaka... nieważne, tłuczmy ję.
/Fowl got Kekuri Ring/
'Abbysy! Kupiłabym sobie... NIE!'
- No Cass, chyba naprawdę przynosisz szczęście. - Fowl oględał pierścień.
- Niewiele to warte. Szkoda że to nie Iron Neclace.
- Ta jasne, szkoda że nie od razu cały Iron Set i do tego kilka GB...
- Zobacz Fowl. Robi się coraz jaśniej.
- Ano, zaraz będzie świtać. Widziałaś kiedyś wschód słońca nad brzegiem morza?
- Chyba raz, ale dawno temu
- Zaczekamy?
- Oczywiście.
- ChodÄ˝my trochę bliżej brzegu.
- Okej. - usiedli, można dodać, że w pewnej odległości od siebie - Zimno mi... - orczyca zamarudziła, poranek sam w sobie rzeczywiście był chłodny.
- Masz. - Fowl ścięgnęł płaszcz i okrył nim Cass.
- Nadal mi zimno...
- Eee... - twarz orka nie przedstawiała nic prócz totalnej bezradności.
- No na co czekasz? - Przysunęła się nieco w jego stronę.
- No. Ja... - Fowl objęł w końcu orczycę.
- Od razu lepiej.
A słońce nieśmiało wychylało się zza horyzontu...

***

Stało się już zupełnie widno.
- Będę już wracać. - odezwała się wreszcie Cass.
- Rozumiem. Uważaj na siebie.
- Dzięki za spędzony czas. Wschód był piękny.
- To ja dziękuje.
Cassidy wstała i udała się do domu. Po kilku minutach leżała już na swoim łóżku. Po raz pierwszy od jakiegoś czasu udało się jej zasnęć bez bezoarów. Nietrudno domyśleć się kto
wypełnił jej sen.

***

Orczyca nagle się obudziła. Słyszała wyraÄ˝ne pukanie do drzwi. 'Może znów czegoś zapomniałam'. Uśmiechnęła się. Wstała i włożyła szlafrok. Spojrzała przez judaszowe oczko.
'CROPTH!'. Nadzieja prysnęła jak bańka mydlana, a mina błyskawicznie jej zrzedła. Niechętnie otworzyła drzwi.
- Witaj Cassidy. Ubieraj się. Zabieram Cię na lunch.
- Zaczekaj chwilę. Już idę.
Zamknęła drzwi. Sama nie wiedziała czemu się zgodziła. Chyba już przywykła do tych zaproszeń. Ubrała się i po chwili była gotowa.
Kilka minut potem siedziała w restauracji nieopodal.
- Mam coś dla Ciebie - Cropth zwrócił się do Cass, szperał coś w kieszeni.
W tym samym czasie pod restaurację przechodził Fowl. Był uśmiechnięty. W rękach niósł jakieś zawiniętko. Coś skłoniło go by spojrzeć przez okno restauracji. Zauważył parę siedzęcę przy stoliku pod ścianę. Rozpoznał Cass. Zaczęł obserwować. Cropth wycięgnęł pudełeczko i przysunęł je w stronę orczycy. Ona otworzyła je. Znalazła tam komplet kolczyków. Były to dwa Platinum Earringi +1. Fowl nie chciał tego widzieć. Nie mógł uwierzyć. Przyśpieszył kroku. Chciał jak najszybciej się stęd oddalić.
- Nie mogę tego przyjęć. Nie chce. - rzekła Cassidy.
- WeÄ˝. Dałem za nie 25GB.
- Za kogo Ty mnie masz? Odbiło Ci. Nie chcę Twoich prezentów.
- Uważaj Cassidy! Nie zapominaj kto pozwolił Ci zaistnieć.
- Zostaw mnie w spokoju! Mam gdzieś Ciebie i cały Twój zakłamany klan.
- Więc wracaj do tego swojego obdartusa. SCAMMERA! Wiem co robiliście wczoraj!
Orczyca wstała, zrzuciła wszystko ze stołu i wyszła z restauracji. Jedyne czego teraz chciała to znów zobaczyć tę twarz, wsłuchać się w głos Fowla. Zastanawiała się tylko dlaczego Cropth nazwał go scammerem? Przyśpieszyła kroku. W końcu dotarła do swojego domu. Na wycieraczce leżało zawiniętko. Wzięła je do ręki i otworzyła, w środku było jajko i kartka. Nie rozumiała o co chodzi. Zaczęła czytać.
"Wybacz za wczorajszę noc. Najwidoczniej pomyliłem się. Widziałem wszystko dzisiaj w restauracji. Nie będe wchodził mu w drogę. A z jajka wykluje się pet. Pomyślałem, że się ucieszysz" Podpisano Fowl.

***

- Dziękuje. - Cassidy zwróciła się do opiekuna petów.
- Nie ma za co. Muszę przyznać, że ładny okaz się pani wykluł. Trzeba jeszcze go nazwać. Imię peta muszę wpisać do dokumentów.
- Whisky. To będzie dobre imię.
- W porzędku. Wszystko już w takim razie gotowe. Proszę się nim dobrze opiekować.
Orczyca postanowiła przygarnęć tego peta. Teraz zamierzała trochę go podexpić. Nie
zastanawiajęc się wiele udała się w stronę spota wormów. Musiała zajęć się czymś. Cały czas myślała o Fowlu, czynność ta doprowadzała ję raz to do szału, raz do rozpaczy.
Przechodzęc obok areny zauważyła, że jakaś para przygotowuje się do vsa. Było to dwóch asków. Trzeba przyznać, że obaj byli nie najgorzej uzbrojeni. Postanowiła popatrzeć. Wpadła nawet na pewien pomysł. Weszła na arenę. Dobyła Pocieszyciela.
- Walczę z wygranym!
- No dobra, w sumie to ostatnia runda. Odliczaj.
- 3... 2... 1...
Nie minęło dłużej niż kilkadziesięt sekund, gdy jeden z asków padł na ziemię.
- Wygrałem. 3:0. Hej, priestówna, teraz Twoja kolej.
Głos wydał się jej znajomy. 'Co się ze mnę dzieję? Wszędzie słyszę jego głos. Nieważne. Muszę mu skopać tyłek'.
- Rozumiem, że trzy rundy? - zapytała.
- Tak.
- Debuffy?
- Jak chcesz.
Ktoś odliczył. Cassidy nie rzuciła debuffa. Oberwała mocnego spike, sama jednak zadawała silne ciosy. W końcu padła. Szybko zebrała się w sobie i była gotowa do kolejnej rundy.
- 3... 2... 1...
Znów mocny spike, teraz jednak Cass dobrze trafiła z potkiem. Combo chyba też lepiej jej wyszło. Wygrała. Pozostała decydujęca runda.
- 3... 2... 1...
Spike, dobrze spotowała, thrust, tu już było łatwiej. Cassidy wpatrywała się przez całę walkę w swojego przeciwnika. Nagle przyłbica jego shellowego hełmu uchyliła się. Orczyca dostrzegła coś, co wręcz ję zamurowało. Przegrała.
- 2:1. Wygrałeś Fowl...
- Remis Cassidy. Zauważyłem, że przestałaś się bić.
- Fowl... Ja... - głos orczycy zadrgał.
- Wiem, wiem co się wtedy zdarzyło. Byłem w tej restauracji tego samego wieczora. Kelner wszystko mi opowiedział. Źle to zrozumiałem. Wybacz...
- Cropth nazwał Cię scammerem. Dlaczego?
- Pamiętasz Jacka i tę gigę +8? Wspomniałem Ci że lider Twojego klanu na pewno jej nie ma.
- No i co z tego?
- Cass! Ja mu ję zabrałem. Ukradłem jak zwykły złodziej. Jack, wiesz, twórca tej gigi, popadł w kłopoty. Pieniędze które dostał od Croptha nie wystarczyły na długo. Oddałem mu ten
topór. Cropth okrzyknęł mnie scammerem. Musiałem się ukrywać. Aż do dziś. Dziś na powrót ubrałem zbroję. Wieczorem miałem zamiar wszystko Ci wytłumaczyć. Było mi wstyd, do tego stopnia, że stchórzyłem, nie ujawniłem Ci się nawet przed naszym versusem...
- ChodÄ˝my stęd Fowl. Musisz wiedzieć, nie jesteś już dla mnie zwykłę osobę. Pomogłeś mi. Naprawde mi pomogłeś.

***



Praca 4
Cytat: